Jak bezpiecznie pdróżować z kotem, czyli transport pupila w pięciu odsłonach

Jak bezpiecznie pdróżować z kotem, czyli transport pupila w pięciu odsłonach

Jak bezpiecznie pdróżować z kotem, czyli transport pupila w pięciu odsłonach

Krok pierwszy - przygotowanie transporterka. Musimy go oczywiście odnaleźć w czeluściach mieszkania i tak przygotować, aby kot nie wiedział, że go szykujemy. Bezszelestnie, w całkowitej konspiracji wyścielamy wnętrze i obserwujemy czy widzi to kot. Jedno jest pewne, kot to widzi i już dawno się schował. Dodatkowo prawie zawsze brakuje drzwiczek, które zostały dawno temu zdemontowane, „bo kot  musi się oswajać z kontenerkiem”.

Krok drugi – poszukiwanie kota. Czynność ta ma pewien metafizyczny, niemal magiczny charakter. No bo jak to jest możliwe, że kot jest w stanie skutecznie schować się w niewielkim, nieumeblowanym mieszkaniu? W desperacji oczywiście nawołujemy kota, jakby kiedykolwiek przyniosło to jakikolwiek  rezultat. Jeszcze tylko przebieżka po wszystkich piętrach i klatkach schodowych, bo pewnie w magiczny sposób teleportował się przez zamknięte na podwójny zamek drzwi. W końcu odnajduje się schowany w pudełku, do którego zmieścił się wbrew prawom fizyki.

Krok trzeci – wkładanie kota. Całe clue transportu. Rozpoczynamy spokojnie, żeby kota nie zestresować. Najpierw zachęcamy smakołykiem. Potem czas na wędkę. Oczywiście, co najmniej dwie dorosłe osoby pilnują, żeby kot się za bardzo nie oddalił. Kiedy upadają podstawy behawioryzmu, zaczynamy pomagać kotu w wejściu do środka. Wkładamy go przodem, tyłem, przez drzwiczki, z góry. A on zawsze wychodzi. Kiedy nam się to już uda, okazuje się, że nie domknęliśmy drzwiczek. I cały krok trzeci powtarzamy od nowa.

Krok czwarty – transport właściwy. Jest to już ten moment, kiedy po dwóch godzinach walki, zastanawiasz się, dlaczego nie zdecydowałeś się na psa. Jeżeli wieziesz kota samochodem to nie jest jeszcze tak źle. Gorzej, kiedy uznasz, że przecież lecznica jest niedaleko i szkoda paliwa. Dodatkowo jest piękna pogoda więc się przejdziecie. Po pięciu minutach drogi wydaje Ci się, ż Twój trzykilogramowy kot podwoił  swoją masę od momentu wyjścia z domu. Ponownie magia. Twój ulubieniec umila Ci całą drogę powtarzającymi się sekwencjami przeraźliwego miauczenia, wzbogaconego rytmicznym drapaniem. Dodatkowo, kontenerek też w niewyjaśniony sposób musiał się powiększyć, bo bezustannie obija się o Twoją nogę. Magia numer trzy.

Krok piąty – weterynarz. Kiedy spocony, podrapany, z poobijanymi nogami (bo trzeba było zmienić rękę, w której niosło się kontenerek) ustawiasz się w kolejce do lekarza, Twój kot najzwyczajniej w świecie zasypia. Musi być przecież wypoczęty przed podróżą powrotną. Jeszcze tylko starcie w gabinecie i powtarzasz krok czwarty. A za tydzień kontrola.

Całe szczęście, że wspólne podróżowanie nie odbywa się zbyt często. Można jednak znacznie ułatwić sobie cały opisany wyżej proces wybierając odpowiednią torbę do transportu kota.

Jak wybrać torbę do transportu kota ?

Wybór należy rozpocząć od dopasowania transporterka do wielkości i wagi kota. Musi być on na tyle dopasowany aby Twój  ulubieniec miał możliwość swobodnie się w nim obrócić oraz położyć. Kot musi czuć się w nim komfortowo. Już sama podróż jest dla niego dużym wyzwaniem. Oczywiście na nic idealnie dopasowana torba, jeżeli została wykonana ze słabej jakości materiałów i nie jest wytrzymała. Do produkcji najwyższej klasy toreb używa się często naturalnych, wytrzymałych surowców, jak np. zamszowa skóra. Oprócz swoich praktycznych zalet taki materiał sprawia również, iż torba jest dla kota przytulna i komfortowa. Jakiekolwiek wystające niebezpieczne elementy dyskwalifikują transporter już w przedbiegach. 

Kiedy już ustaliliśmy właściwy rozmiar oraz wybraliśmy materiał z jakiego torba  powinna być wykonana czas zająć się odpowiednim wejściem. Powinno być na tyle duże, aby można było bez problemu umieścić kota w transporterze (patrz krok trzeci). Dodatkowo należy zwrócić uwagę na system zapinania torby. Świetnie spisują się  tutaj torby posiadające zamknięcie na zamek błyskawiczny. Te z najwyższej półki często wyposażone są w dwa zamki umiejscowione po przeciwległych stronach, co znacznie upraszcza proces wkładania/wyciągania kota. Dodatkowo gwarantuje to, że transporter nie otworzy się w najmniej dla Ciebie odpowiednim momencie.

Często podróż z kotem jest dosyć długim procesem. Dla zapewnienia mu maksimum bezpieczeństwa transportery powinny zawierać odpowiednie wywietrzniki, zapewniające właściwą cyrkulację powietrza. Mogą one przybrać na przykład postać wyciętych otworów. Pełnią one jeszcze jedną funkcje, a mianowicie umożliwiają kotu swobodną obserwację otoczenia i zapewniają poczucie kontroli.

Łatwość utrzymania czystości to kolejny punkt, na który należy zwrócić uwagę. Wnętrze powinno być wykonane najlepiej z oddychającego wodoodpornego materiału. Pożytecznym dodatkiem jest wymienna wkładka, którą można wyciągnąć i wyczyścić.

Nie zapominajmy jednak, że ktoś ten trasporter musi nieść. Dlatego należy zadbać również o komfort „tragarza”. Miękkie, dopasowane uchwyty to niezbędne minimum. Najwyższej klasy torby oferują dodatkowe rozwiązania w postaci możliwości zawieszenia torby na ramieniu. W przypadku postawnych kotów znakomicie sprawdzi się wersja walizkowa, zaopatrzona w kółka i teleskopową rączkę.

Dla kota podróż nigdy nie będzie cudownym doświadczeniem. Musimy jednak zrobić wszystko, aby zminimalizować jego dyskomfort. Żadne zawijanie choćby w najbardziej miękki i przytulny kocyk, żadne wymyślne obróżki i szelki nie dadzą kotu takiego poczucia bezpieczeństwa jak odpowiednia torba.

Komentarze (0)

Brak komentarzy w tym momencie.

Nowy komentarz

Szukaj

Najchętniej czytane

Ta strona używa plików cookies. Dowiedz się więcej.